Menu główne serwisu ŚWIAT WEDŁUG ING GIEŁDOWE ABC QUIZY

Czy AI stanie się wielkim wyrównywaczem szans?

4 min

Most

 

AI ma potencjał, by stać się wielkim wyrównywaczem szans

Krótkoterminowe analizy makroekonomiczne dotyczące AI koncentrują się głównie na jej obecnym wpływie na handel, inwestycje, wydatki i inflację. Niewielu podważałoby tezę, że AI jest w tym roku jedną z głównych sił napędzających światowe rynki i wzrost gospodarczy.

Gdy dyskusja przenosi się na perspektywę długoterminową, prognozy stają się coraz śmielsze. Rozciągają się od wizji epoki obfitości, w której AI i robotyka eliminują niedobór, po scenariusze dystopijne, w których AI niszczy ludzką cywilizację w znanej nam postaci. Ekonomiści skłaniają się zwykle ku znacznie mniej ekscytującemu, ale bardziej prawdopodobnemu rozwiązaniu pośredniemu.

Badanie OECD szacuje, że dzięki AI wzrost wydajności pracy w krajach G7 o wysokiej ekspozycji na tę technologię wyniesie 0,4–1,3 pkt proc. Z kolei opracowanie Banku Rezerwy Federalnej w Dallas wskazuje, że AI może podnieść trend wzrostu gospodarczego o 0,2 pkt proc.

Zamiast włączać się w spór o powszechny dobrobyt, zagładę albo liczbę punktów procentowych, o które AI podniesie wzrost, niniejszy raport podejmuje pytanie: czy AI może stać się wielkim wyrównywaczem szans w XXI wieku?

Choć nadal jesteśmy na stosunkowo wczesnym etapie, już widzimy kilka wyraźnych konsekwencji wprowadzania AI do gospodarki. Ogólnie uważamy, że AI wywrze na świat dwa przełomowe wpływy:

  1. AI pomoże ludziom robić więcej w krótszym czasie.
  2. AI pomoże ludziom robić rzeczy, które wcześniej pozostawały poza ich zasięgiem.

Poniżej analizujemy, w jaki sposób te dwa czynniki mogą pomóc zmniejszyć nierówności, ale także dlaczego sytuacja prawdopodobnie najpierw się pogorszy, zanim zacznie się poprawiać.

Czy AI ostatecznie pomoże ograniczyć nierówności?

Wskaźnik nierówności dochodowych w największych gospodarkach świata (wskaźnik Giniego - im wyższy tym większa nierównomierność).

AI pomoże ludziom robić więcej w krótszym czasie

Pierwszy temat dotyczy wzrostu produktywności. Jak dotąd wpływ AI na produktywność w skali makro wydaje się dość ograniczony. Od czasu upowszechnienia generatywnej AI obserwujemy wprawdzie wzrost produktywności, zwłaszcza w Chinach i Stanach Zjednoczonych, ale nie doszło do istotnego odejścia od trendu sprzed ery AI. Na poziomie mikro istnieje jednak wiele godnych uwagi przykładów usprawnień dzięki AI. Wraz ze wzrostem skali jej wykorzystania efekty te powinny ostatecznie znaleźć odzwierciedlenie w danych makroekonomicznych.

  • Ludzie będą mogli pracować szybciej

Już dziś widzimy liczne, choć często anegdotyczne, przykłady na poziomie mikro. Zadania takie jak programowanie, tłumaczenie, pisanie i analiza danych można wykonywać znacznie szybciej niż wcześniej. Według danych ankietowych w wielu zadaniach odnotowano poprawę rzędu około 50%. Wraz z upowszechnianiem się agentowej AI wzrost produktywności prawdopodobnie jeszcze przyspieszy, ponieważ automatyzowane będą całe funkcje.

  • Ludzie będą mogli pracować mądrzej

W wielu dziedzinach znacząco skrócił się czas poświęcany na wykonywanie rutynowych i powtarzalnych czynności albo na mozolne opanowywanie trudnych zadań. AI pomoże automatyzować te procesy, pozostawiając więcej czasu na pracę o wyższej wartości dodanej.

  • Ludzie odzyskają część czasu

Jednym z czynników pogłębiających nierówności jest to, że osoby uboższe często płacą własnym czasem. Cytat z filmu „Avengers”, że „za żadne pieniądze nie można kupić ani sekundy czasu”, może być prawdziwy w szerszym sensie, lecz jedną z największych przewag osób zamożnych jest możliwość faktycznego odzyskiwania czasu przez zlecanie zadań innym i kupowanie usług. AI nie wyeliminuje tej przewagi, ale może oddać część czasu osobom, które potrzebują go najbardziej, ograniczając czas poświęcany na wiele czynności. Z pomocą AI czas potrzebny na planowanie budżetu, organizację spraw czy składanie deklaracji podatkowych może zostać radykalnie skrócony.

 

Wzrost produktywności będzie prawdopodobnie asymetryczny. Wśród użytkowników AI pojawi się grupa „superużytkowników”, którzy wykorzystają technologię do radykalnego zwiększenia własnej wydajności, oraz grupa osób używających jej niewłaściwie, co stworzy nowe problemy z dokładnością i wiarygodnością. Średnio oczekujemy jednak, że AI pozwoli przeciętnym użytkownikom tworzyć więcej materiałów o wyższej jakości i oszczędzać czas na rutynowych zadaniach. Powinno to zmniejszyć dystans między dużymi organizacjami dysponującymi znacznymi zasobami a resztą rynku. Mniejsze i bardziej elastyczne zespoły będą mogły coraz skuteczniej konkurować z większymi podmiotami.

Sama wyższa produktywność nie zagwarantuje większej równości. Kluczowe pytanie brzmi: kto przejmie korzyści? Historycznie zyski wynikające z poprawy produktywności, na przykład dzięki maszynom i automatyzacji, przypadały właścicielom kapitału, a nie pracy. Jeżeli AI podąży podobną ścieżką, produktywność może wzrosnąć, ale pracownicy niekoniecznie będą w stanie skorzystać z tych efektów.

Wpływ AI na produktywność w skali makroekonomicznej pozostaje w tyle za jej wpływem obserwowanym na poziomie mikroekonomicznym

AI pomoże ludziom robić rzeczy wcześniej pozostające poza ich zasięgiem

Drugi temat dotyczy tego, że AI umożliwi ludziom wykonywanie czynności, których wcześniej nie mogli wykonywać. Krótko mówiąc, AI pomoże zwiększyć możliwości i dostęp do szans.

  • AI radykalnie przyspiesza demokratyzację informacji i wiedzy eksperckiej

Internet był przełomem w demokratyzowaniu dostępu do informacji, łącząc wiedzę i użytkowników z całego świata. Użytkownicy nadal musieli jednak wiedzieć, gdzie szukać, pokonywać bariery językowe i prawidłowo interpretować informacje. AI wypełnia tę „ostatnią milę”, czyniąc treści bardziej dostępnymi, intuicyjnymi i łatwiejszymi do przyswojenia.

  • AI pomaga kompensować braki umiejętności i wiedzy

Mówiąc najprościej, prawie każdy z nas ma własne przewagi komparatywne i słabości. Pracownicy coraz częściej mogą rekompensować braki w obszarach, w których czują się mniej kompetentni, wykorzystując AI do wypełniania luk. Osoba słabo pisząca może komunikować się z profesjonalną klarownością. Ktoś bez umiejętności technicznych może tworzyć rozwiązania metodą „vibe coding”, realizując złożone zadania za pomocą poleceń w języku naturalnym. Użytkownicy o ograniczonych zdolnościach matematycznych mogą natomiast zbudować zaawansowane modele analityczne na podstawie jednego polecenia.

  • AI obniży bariery przedsiębiorczości

Przez większą część historii ludzkości finansowanie było najważniejszym ograniczeniem przedsiębiorczości. Niezliczone świetne pomysły nigdy nie wyszły poza kuchenny stół, a ci, którym udało się dotrzeć do spotkania z inwestorami, często musieli oddać znaczną część udziałów albo zmienić swoją wizję nie do poznania, aby uzyskać kapitał. Przekształcenie pomysłu w firmę wymagało nie tylko pieniędzy, lecz także dostępu do specjalistów, na których wielu założycieli nie mogło sobie pozwolić.

Z czasem firmy jednoosobowe lub działające przy bardzo ograniczonych zasobach będą coraz bardziej realną opcją. Bariery przedsiębiorczości prawdopodobnie przesuną się od ograniczeń kapitałowych ku ograniczeniom kreatywności. Udana działalność przedsiębiorcza nadal pozostaje jedną z najlepszych dróg rzeczywistego awansu społeczno-ekonomicznego. Ograniczenie tych barier pomoże zmniejszyć nierówności.

 

Na razie światowa debata nadal koncentruje się przede wszystkim na wzroście produktywności. W naszej ocenie większe znaczenie dla poprawy równości w skali globalnej może jednak mieć rola AI w umożliwianiu ludziom robienia rzeczy wcześniej niemożliwych. Szerszy dostęp do wiedzy eksperckiej, możliwość pokonywania deficytów kompetencyjnych oraz mniejsze tarcia przy uruchamianiu nowych przedsięwzięć mogą zwiększyć szanse ekonomiczne znacznie bardziej niż sam wzrost produktywności. Wraz z doskonaleniem technologii i dorastaniem pokoleń wychowanych z AI tendencje te prawdopodobnie będą się nasilać, podobnie jak miało to miejsce wraz z rozwojem internetu.

Nierówności prawdopodobnie najpierw wzrosną, zanim zaczną maleć

Pomimo pozytywnych perspektyw długoterminowych uważamy, że nierówności mogą początkowo się pogłębić. Przemawiają za tym cztery główne argumenty:

  1. Korzyści z AI skoncentrują się w rękach mniejszej liczby podmiotów.
  2. Pracownicy mogą stać się bardziej produktywni, a jednocześnie stracić siłę przetargową.
  3. AI może usunąć najniższy szczebel drabiny kariery.
  4. AI niewiele zrobi, aby przełamać utrwalone niekorzystne uwarunkowania geograficzne.

Korzyści z AI skoncentrują się w rękach mniejszej liczby podmiotów

Pierwszy i najbardziej oczywisty element dotyczy tego, kto skorzysta na wdrażaniu AI. Obecnie obserwujemy zaciekłą rywalizację między Chinami a Stanami Zjednoczonymi, a szerzej także między modelami AI typu open source i closed source. Prezydent Xi wezwał do uczynienia z AI globalnego dobra publicznego, lecz kierunek rozwoju pozostaje bardzo niepewny. Na razie korzyści z wyścigu i wdrażania AI trafiają do wybranych firm i gospodarek. Oznacza to, że w wyścigu AI są wyraźni zwycięzcy i przegrani.

Badanie PwC wykazało, że 75% korzyści z AI przejmuje zaledwie 20% firm. Jednym z wyraźnych skutków jest rosnące zróżnicowanie tempa wzrostu między krajami. Na przykład w Chinach sektory zaawansowanych technologii przyciągają nieproporcjonalnie dużą część kapitału i zasobów, tworząc gospodarkę w kształcie litery K: kilka sektorów napędzanych technologią rozwija się bardzo szybko, podczas gdy znaczna część tradycyjnej gospodarki nadal pozostaje w stagnacji.

Nie jest to nowe zjawisko. Chiny często strategicznie traktowały wybrane sektory priorytetowo. Jednak w przeciwieństwie do wcześniejszych cykli łańcuchy dostaw związane z technologią i AI są, przynajmniej na razie, relatywnie krótsze. W rezultacie na boomie technologicznym korzysta mniej osób niż podczas wcześniejszych supercykli inwestycji w nieruchomości i infrastrukturę, które pobudzały wiele branż i wspierały ich pracowników.

Rządy stają dziś przed trudnym pytaniem: czy i w jaki sposób interweniować w podział korzyści z wdrażania AI. Przykładowo, w związku z boomem napędzanym przez AI Tajwan wypłacił w 2025 r. po 10 000 dolarów tajwańskich na osobę i zamierza powtórzyć tę wypłatę w 2027 r. Były to bardzo popularne działania. Tymczasem przedstawiona w maju w Korei Południowej propozycja „dywidendy narodowej”, zakładająca redystrybucję na rzecz obywateli dochodów z boomu półprzewodnikowego, wstrząsnęła rynkami.

Pracownicy mogą stać się bardziej produktywni, ale stracić siłę przetargową

Twierdzimy, że rola AI w zwiększaniu produktywności, możliwości i dostępu do szans ostatecznie pomoże jej stać się wielkim wyrównywaczem. Jednak już dziś pracownicy stają się bardziej konkurencyjni i produktywni, niekoniecznie zyskując dzięki temu większą siłę przetargową. W zdecydowanej większości zawodów wykonywanie większej ilości pracy nie oznacza proporcjonalnego wzrostu wynagrodzenia.

To również nie jest nowe zjawisko. Historyk gospodarczy Robert Allen ukuł termin „pauza Engelsa”, opisujący okres stałych płac pomimo rosnącej produkcji na pracownika podczas pierwszej rewolucji przemysłowej w Wielkiej Brytanii. Allen wiąże to z rosnącym udziałem kapitału w dochodzie. Gdy udział pracy w dochodzie spada, słabnie siła przetargowa pracowników w negocjacjach płacowych. W epoce AI prawdopodobnie zobaczymy podobny mechanizm.

Drugą stroną tego, że AI pozwala nam robić więcej i podejmować zadania wcześniej niemożliwe, jest ponowne prawdopodobne zmniejszenie udziału pracy w zyskach. Jedna z najczęstszych obaw dotyczących AI sprowadza się do pytania, czy i kiedy odbierze nam miejsca pracy. Obawę tę wzmacniają częste nagłówki o zwolnieniach i zapowiadanych redukcjach zatrudnienia. Firmy mogą być bardziej skłonne wydawać pieniądze na tokeny niż na talenty, co może przełożyć się na mniejszą siłę przetargową pracowników.

Prawdopodobnie jest jeszcze za wcześnie na formułowanie ocen lub wnioskowanie o związku przyczynowym, ale w ostatnich latach obserwowaliśmy spowolnienie wzrostu płac w największych gospodarkach, takich jak Stany Zjednoczone, Chiny i Unia Europejska.

Transformacja związana z AI może ograniczyć szanse całego pokolenia pracowników

Jednym z najczęściej omawianych tematów w dyskusji o AI jest wypieranie miejsc pracy. Wiele osób mówi o zastępowaniu istniejących stanowisk przez AI. Mój współpracownik James Knightley pisze, że przez ostatnie pięć miesięcy AI była głównym powodem zwolnień w Stanach Zjednoczonych. Rzadziej mówi się o tworzeniu nowych miejsc pracy.

Często powtarzaną obserwacją, zasłyszaną od osób z różnych branż, jest spadek rekrutacji na stanowiska początkowe w ostatnich latach. Choć rzadko mówi się o tym wprost, logika jest prosta: AI najłatwiej zastępuje obecnie właśnie dużą część pracy wykonywanej na stanowiskach juniorskich.

Może to mieć istotne konsekwencje w przyszłości. Liczne badania analizowały wpływ bezrobocia wśród młodzieży i niższych płac początkowych na dochody osiągane w ciągu całego życia oraz na przyszłą konsumpcję. Dokument roboczy Banku Światowego wskazuje, że wdrażanie AI ma bardziej negatywny wpływ na popyt na pracę w przypadku stanowisk początkujących oraz pracowników z niższym poziomem wykształcenia.

AI pojawia się w niefortunnym momencie, gdy stopy bezrobocia wśród młodzieży są już dość wysokie. Nadal jest za wcześnie na stanowcze wnioski dotyczące wpływu AI na bezrobocie młodych. W ostatnich kilku latach bezrobocie młodzieży nieznacznie rosło jednak w Azji i Ameryce Północnej, a spadało w strefie euro. W skali całego świata pozostawało względnie stabilne.

Istnieją mocne podstawy, by sądzić, że będziemy potrzebować mniej pracowników umysłowych w dziedzinach intensywnie wykorzystujących informacje oraz w pracach administracyjnych. I to jeszcze przed uwzględnieniem kolejnej dużej zmiany, którą naszym zdaniem będzie robotyka powiązana z AI. Produkty te już stopniowo trafiają na rynek.

Optymistyczna interpretacja zakłada, że roboty będą coraz częściej wykonywać prace niebezpieczne, nudne lub niepożądane. Bardziej realistyczny pogląd jest jednak taki, że zastąpione zostaną również różne wysoko płatne lub atrakcyjne stanowiska. Każda wielka zmiana paradygmatu technologicznego tworzyła nowe zawody i czyniła istniejące zbędnymi. AI prawdopodobnie nie będzie wyjątkiem. To, jak rządy poradzą sobie z przekwalifikowaniem pracowników i ochroną zatrudnionych, prawdopodobnie zdecyduje o skali wpływu tego zjawiska na wzrost nierówności.

AI może szczególnie dotknąć osoby rozpoczynające karierę zawodową.

AI niewiele zrobi, aby przełamać utrwalone niekorzystne uwarunkowania geograficzne

Pod względem geograficznym AI prawdopodobnie również niewiele pomoże osobom znajdującym się w najtrudniejszej sytuacji. Nawet jeśli okaże się technologią radykalnie zmieniającą paradygmat, nie zrobi nic dla ludzi, którzy nie mają do niej dostępu.

Wystarczy spojrzeć na zasięg internetu, aby zobaczyć, że technologie uznawane przez wielu za oczywiste nie są dostępne powszechnie. Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny szacuje, że około jedna czwarta światowej populacji nadal nie ma niezawodnego dostępu do internetu. Dostęp do internetu w Ameryce Północnej i Europie przekracza 90%, podczas gdy w Afryce Subsaharyjskiej wynosi zaledwie 35%. Internet jest prawdopodobnie najważniejszym osiągnięciem technologicznym ostatnich dekad, ale ponad jedna czwarta świata nadal nie ma do niego regularnego dostępu.

W związku z tym znaczna część mieszkańców gospodarek zaliczanych do rynków frontier prawdopodobnie również pozostanie bez dostępu do AI i związanych z nią korzyści. I to jeszcze przed uwzględnieniem takich elementów jak koszty tokenów. Prawdopodobnie pogłębi to nierówności, zanim sytuacja zacznie się poprawiać.

Najbiedniejsze regiony świata mogą w mniejszym stopniu korzystać ze sztucznej inteligencji z powodu barier w dostępie do niej

Wniosek: AI może stać się wielkim wyrównywaczem, ale droga nie będzie łatwa

Uważamy, że z czasem AI rzeczywiście może stać się wielkim wyrównywaczem. Już teraz zwiększa produktywność, pomaga pracownikom pokonywać braki kompetencyjne i luki w wiedzy, a w przyszłości prawdopodobnie obniży bariery przedsiębiorczości oraz poprawi dostęp do szans na całym świecie. Oczekujemy, że po zakończeniu okresu przejściowego warunki konkurencji będą bardziej wyrównane niż przed erą AI.

Historia wskazuje jednak, że nierówności prawdopodobnie najpierw się pogłębią, zanim zaczną maleć. Pierwsze korzyści z przełomów technologicznych koncentrują się zwykle w rękach właścicieli kapitału. Szersze korzyści społeczne ujawniają się dopiero po latach, a nawet dekadach. Podobnie jak podczas wcześniejszych fal technologicznych, prawdopodobnie pojawią się grupy demograficzne pozostawione w tyle.

Pracownicy staną się bardziej produktywni, a ludzie coraz bardziej kompetentni. To bez wątpienia dobra wiadomość. W tym procesie część zawodów jednak zniknie, pojawią się nowe, a wielu pracowników może doświadczyć bolesnych zakłóceń w okresie przejściowym. Pracownicy nie muszą przy tym zyskać większej siły przetargowej, ponieważ AI może podważać udział pracy w efektach wzrostu produktywności.

Mimo to uważamy, że AI ma potencjał, by wyrównywać warunki i stać się tak zwanym wielkim wyrównywaczem. AI może domknąć ostatni etap demokratyzacji informacji i wiedzy eksperckiej rozpoczęty przez internet oraz poprawić dostęp do możliwości. To, czy ta wizja się urzeczywistni, będzie prawdopodobnie zależeć od sposobu regulowania AI, od tego, który model rozwoju zwycięży w wyścigu, otwarty czy zamknięty, od tempa wprowadzania na rynek produktów łączących AI z innymi technologiami oraz od sposobu podziału korzyści.

AI nie sprawi, że wszyscy będą równie zamożni. Choć większość z nas chciałaby epoki obfitości i końca niedoboru, natura ludzka czyni taki scenariusz mało prawdopodobnym. Nawet w świecie, w którym maszyny mogą tanio produkować wszystko, trudno będzie poskromić ludzkie pragnienie posiadania więcej niż inni.

Jeżeli jednak AI sprawi, że wiedza ekspercka, przedsiębiorczość i szanse staną się bardziej dostępne, może ostatecznie stać się jedną z najważniejszych sił wyrównujących warunki w XXI wieku.

Materiał źródłowy: https://think.ing.com/opinions/will-ai-become-the-great-equaliser-opinion/

Zastrzeżenie prawne

Niniejsza publikacja została przygotowana przez Dział Analiz Ekonomicznych i Finansowych ING Bank N.V. („ING”) wyłącznie w celach informacyjnych, bez uwzględnienia indywidualnych celów inwestycyjnych, sytuacji finansowej ani możliwości konkretnego użytkownika. ING jest częścią Grupy ING, rozumianej na potrzeby niniejszego dokumentu jako ING Group N.V. oraz jej spółki zależne i powiązane.

Informacje zawarte w publikacji nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej, porady inwestycyjnej, prawnej ani podatkowej, ani oferty lub zaproszenia do nabycia bądź sprzedaży jakiegokolwiek instrumentu finansowego. Dołożono należytej staranności, aby w chwili publikacji materiał nie zawierał informacji nieprawdziwych ani wprowadzających w błąd, jednak ING nie oświadcza, że jest on dokładny lub kompletny. ING nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek bezpośrednie, pośrednie lub następcze straty wynikające z wykorzystania niniejszej publikacji.

O ile nie wskazano inaczej, wszelkie poglądy, prognozy lub szacunki są wyłącznie poglądami autora lub autorów na dzień publikacji i mogą ulec zmianie bez uprzedzenia. Rozpowszechnianie publikacji może podlegać ograniczeniom prawnym lub regulacyjnym w różnych jurysdykcjach. Osoby, które wejdą w jej posiadanie, powinny zapoznać się z takimi ograniczeniami i ich przestrzegać.

Raport podlega ochronie praw autorskich i praw do baz danych i nie może być powielany, rozpowszechniany ani publikowany przez żadną osobę w żadnym celu bez uprzedniej wyraźnej zgody ING. Wszelkie prawa zastrzeżone.

ING Bank N.V. jest upoważniony przez bank centralny Niderlandów i nadzorowany przez Europejski Bank Centralny, bank centralny Niderlandów oraz niderlandzki organ nadzoru nad rynkami finansowymi. ING Bank N.V. jest spółką utworzoną w Niderlandach, wpisaną do rejestru handlowego w Amsterdamie pod numerem 33031431.

W Zjednoczonym Królestwie informacje te są zatwierdzane i/lub przekazywane przez londyński oddział ING Bank N.V. Oddział ten jest autoryzowany przez Prudential Regulation Authority oraz podlega regulacjom Financial Conduct Authority, a w ograniczonym zakresie także Prudential Regulation Authority. Londyński oddział ING Bank N.V. jest zarejestrowany w Anglii pod numerem BR000341, pod adresem 8–10 Moorgate, London EC2 6DA.

Informacja dla inwestorów ze Stanów Zjednoczonych: każda osoba, która chce omówić niniejszy raport lub przeprowadzić transakcję dotyczącą papieru wartościowego omawianego w raporcie, powinna skontaktować się z ING Financial Markets LLC, członkiem NYSE, FINRA i SIPC oraz częścią ING, który przyjął odpowiedzialność za dystrybucję raportu w Stanach Zjednoczonych zgodnie z obowiązującymi wymogami. Dodatkowe informacje są dostępne na żądanie. Więcej informacji o Grupie ING można znaleźć na stronie www.ing.com.